| Toksyczni faceci |
| 03.12.2008. | |
|
Witam:-p
Jeszcze nie otrząsnęłam się po tym, jak facet który był miłością mojego życia mnie zostawił bez słowa a już mam drugiego trutnia. Na początku myślałam że dobrze jak ktoś wpadł mi w oko bo szybciej zapomnę o tym pierwszym. Najpierw tylko się spotykaliśmy, już wtedy pokazał swój charakterek ale jestem cierpliwą kobietą i chciałam mu dać szansę a jednocześnie poznać bardziej. Jest młodszy ode mnie o 3 lata jednak różnica w dojrzałości to jedna wielka przepaść. Pozory jednak umiał sprawiać, zresztą mówił że chce dojrzałego związku itp. Jednak jego zachowanie zupełnie temu przeczyło. Zaraz po pierwszym spotkaniu które nie było randką, powychwalał się naszemu znajomemu jak to mnie już zdobył , że dostał buziaka, wie gdzie mieszkam (dowiedziałam się o tym niedawno) a 5 min później spotkał znajomą z którą się chciał umawiać.........brak słów na te dziecinady. Doszło do tego że zaczęliśmy być ze sobą ale wytrzymałam trochę więcej niż tydzień. Strzelał co chwilę fochy, bo np. zapomniałam o czym mówił, lub że nie chcę z nim rozmawiać bo akurat byłam czymś zajęta, wydzwaniał bez przerwy, wyskoczył z propozycją wyjścia do kina ale...każdy płaci za siebie. Ja naprawdę jeśli mi coś nie pasowało od razu mu mówiłam i dawałam nie raz szansę, ale po tym jak to przemyślałam i obiektywnie na to spojrzałam to widzę że życie za krótkie a facetów za dużo żeby się z kimś męczyć. Problem w tym że on zupełnie nie zrozumiał. Powiedziałam mu w cztery oczy, że koniec i wyjaśniłam dlaczego, a on nie potrafi tego docenić. Godziłam się na rozmowy bo widziałam że tego potrzebuje, przestałam, bo wpędzał mnie tylko w poczucie winy a nawet zaczął szantażować (że kiedyś to do szpitala trafił przez takie sprawy...). Mimo, że z nim nie jestem jak wychodzimy grupowo na spotkanie , jak tylko zauważy że jakiś kolega do mnie zagaduje to potem bierze go na osobności i pokazuje że mu się to nie podoba. Nie mam siły na niego. Nieciekawa sprawa bo praktycznie codziennie widuje go na zajęciach w tej samej sali a za 1,5 miesiąca jedziemy całą grupą na zagraniczne praktyki. Dzisiaj dostałam smsa , że nieładnie z nim postąpiłam i ze sobie na nim pogrywałam......... Co zrobić żeby przestał bo mówienie że nic z tego nie pomaga.:confused::( więcej: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=294866&goto=newpost. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|