dziwna sprawa ... błagam pomozcie
23.11.2008.

a mianowicie. mam chłopaka chodzimy juz 1,5 roku, i oczywiscie znam sie z jego mamą, ona miła , wygadana , często ze mną rozmawia. hehh Można wręcz powiedzięc że jest aż zanadto taka , widąc że rządzi w domu, itd, chce dyrygować wszystkimi. ale doo tej pory cieszyłam sie ze mam z nią dobry kontakt... choć czasem mnie w****iały jej "złote rady" . i Ostatnio wyobrażcie sobie , że przychodzi mój chłopak i daje mi tabletki... mówi że jego mama kupiła tableki na ROBAKI i odrobacza wszytskich w domu, i ze ja tez mam wziąc te tabletki , no bo wkoncu z nim przebywam non stop..................... !!!! eh no ja sie w****iłam jak to usłyszałam., zatkało mnie, i powiedziałam mu ze nie potrzebuje takich tabletek;/ za kilka dni on nalegał.... a ja znowu ze nie.... i dziwna sytuacja. Pożniej patrze a opakowanie jest nawet podpisane , hehh że to dla mnie.... Eh no wiem ze nie problem wziać te tabletki, nawet moze i na zdrowie mi to wyjdzie , ale ja uważam ze to nie taktowane, i mam ochote sie obrazić;/ zresztą jego matka nie jest moją matką żeby ingerowac w moje he zdrowie? czy jakk to nazwać.;/ co byście zrobiły na moim miejscu,...???nie che z nią mieć konfliktu ,a le ona tez nie bedzie kierować wszystkim......uważa mnie za brudasa?? czy mam prawo sie obrazić o to ? czy przesadzam? Błagam o pomoc, bo w krótce pewnie sie z nia spotkam i być może dojdzie do rozmowy na ten temat.......

więcej: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=292840&goto=newpost.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
906 brak hosta no host sprawdz strone no host