| niestala w uczuciach..? |
| 01.12.2008. | |
|
Na początku chcialam sie przywitac,jestem tu nowa..mam nadzije,ze mnie milo przyjmiecie:-)
Mam taki troche glupi problem..Zawsze gdy jestem z jakims facetem po pewnym czasie przychodzą wątpliwosci:( mimo ze wszystko jest dobrze.. Z ostątnim tż-em rozstalam sie po okolo pol roku.. z poprzednim tez nie bylo nawet roku i zaczelo robic sie jakos nie-tak,choc wtedy mialy miejsce tez inne sytuacje i rozstalismy sie z inicjatyw obojga wczesniej spotykalam sie z kims i mimo tych wahan staralam sie nie dac nic po sobie poznac i po prostu przeczekac,moze minie.. to on skonczyl,ale nawet sie cieszylam,bo z mojej strony nie nastapila zadna zmiana. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, nie potrafie byc w stalym,dlugoterminowym zwiazku,choc bardzo bym chciala:( Czasem zdazaja mi sie tez mysli o bylych,mimo ze o niektorych z nich wiem,ze to bylo kompletne pudlo.. z drugiej strony jakbym miala teraz zakonczyc ten zwiazek to wiem,ze wolalabym pobyc singlem,a po pewnym czasie strasznie doskwieral by mi brak tej drugiej osoby moze to wszystko smiesznie brzmi, ale naprawde jestem tym podlamana:(:( czuje,ze z obecnym tż-em rozumiemy sie i 'dopasowujemy' jak z nikim wczesniej i bardzo mi na nim zalezy Sama nie wiem co robic, nie chce go tez przeciez oklamywac.. jestesmy ze soba piec miesiecy i widze jak bardzo on jest zaangazowany. Nie chcialabym go stracic z tak glupiego powodu,bo sama czesto czuje jak wazna jest dla mnie osoba, a jednak zdarzaja mi sie takie glupoty... prosze was o jakas rade,moze ktoras z was miala kiedys cos takiego?:( więcej: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=294650&goto=newpost. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|